W tak ponure zimowe dni aż prosi się zapalić świeczniki i delektować się ich ciepłym blaskiem. Pomalowałam kilka naczyń i wyszło coś takiego:
I kilka świeczników drewnianych:
A do kompletu z ostatnim w ptaszki dorobiłam doniczkę i zakładkę do książek:
środa, 29 stycznia 2014
wtorek, 14 stycznia 2014
Pojemniki, puszki
W mojej "pracowni" czyli w sypialni nie miałam śmietniczki i ciągle jakieś odpadki pozostające na biurku przeszkadzały mi w pracy. Poszukałam w schowku i znalazłam puszkę po mężowej maszynce do golenia i powstało to:
Przy okazji znalazłam puszkę po kawie i też przemalowałam:
Później przyszedł czas na porządki w serwetkach. Poukładałam je w nowej skrzyneczce z bambusa :
Przy okazji znalazłam puszkę po kawie i też przemalowałam:
Później przyszedł czas na porządki w serwetkach. Poukładałam je w nowej skrzyneczce z bambusa :
piątek, 10 stycznia 2014
Nowy Rok
Wszystkiego najlepszego w Nowym 2014 Roku !
Mam nadzieję, że będzie lepszy od poprzednich i wszyscy będziemy się cieszyć dobrym zdrowiem.
Już dziesiąty stycznia a ja jeszcze nic nie zmalowałam, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że bardzo pracowity był grudzień i jeszcze troszeczkę odpoczywam i zbieram pomysły na nowe prace.
Dzisiaj przedstawię kilka prac z końca roku 2013 ale nie związane ze świętami.
Kuferek na drobiazgi:
Moje ulubione motywy okien na "obrazach" deskach:
I oczywiście moje ulubione buteleczki na naleweczki. Z małżonkiem właśnie mamy najnowszą naleweczkę śliwkową już przefiltrowaną i gotową do spożycia w zimowe wieczory.
Nowy chustecznik oraz herbaciarka z motywami Gustava Klimta.
Mam nadzieję, że będzie lepszy od poprzednich i wszyscy będziemy się cieszyć dobrym zdrowiem.
Już dziesiąty stycznia a ja jeszcze nic nie zmalowałam, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że bardzo pracowity był grudzień i jeszcze troszeczkę odpoczywam i zbieram pomysły na nowe prace.
Dzisiaj przedstawię kilka prac z końca roku 2013 ale nie związane ze świętami.
Mój nowy drewniany pojemnik na pieczywo:
Moje ulubione motywy okien na "obrazach" deskach:
I oczywiście moje ulubione buteleczki na naleweczki. Z małżonkiem właśnie mamy najnowszą naleweczkę śliwkową już przefiltrowaną i gotową do spożycia w zimowe wieczory.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















