czwartek, 28 lutego 2013

Aglomeracja i...

Witajcie po przerwie! ;)

Zaczynając moją przygodę z decoupage'm, stworzyłam dwie butelki z motywem miasta.

Zachęcona rezultatem, postanowiłam wykonać kolejne butelki w tym stylu. Powstaje kolekcja małych buteleczek (tzw. piersiówek), poniżej możecie zobaczyć pierwsze trzy sztuki.

Kolejnym elementem do kolekcji jest pudełko na chusteczki. W zależności od wystroju lub nastroju, można wybrać...




A na koniec chciałam Wam zaprezentować coś innego. Po przejściach powstała pierwsza i niepowtarzalna lampka ozdobna. Jak Wam się podoba?

piątek, 15 lutego 2013

Słoneczniki

 Choć za oknem zima, śnieg zalega wszędzie, ja już nie mogę doczekać się wiosny. Wymyśliłam dekorację ze słonecznikami i od razu weselej na duszy człowiekowi.





poniedziałek, 11 lutego 2013

Pudełka na chusteczki.


Zobaczyłam ładne pudełka na chusteczki higieniczne na stronach z decoupage’m i postanowiłam również kilka wykonać do domu, dla rodziny oraz przyjaciół. Oczywiście są również butelki do kompletów. J




wtorek, 5 lutego 2013

Róże.


Kolejny nieśmiertelny motyw – cóż, zawsze i wszędzie pasuje – mnie również. Od butelek (oczywiście!), również po mleku, pudełeczek i obrazów po metalowe naczynia – konewki, wanienki, balie, bańki na mleko, kamionki. Tu po raz pierwszy użyłam preparat do spękań crackle. Jestem zadowolona z efektu.









poniedziałek, 4 lutego 2013

Lawenda!


Nieśmiertelny motyw na wszystkim i wszędzie. I ja nie oparłam się jej urokowi i wykonałam kilka naczyń jak również obrazek i kamienie – wcześniej już pokazywane, ale co tam, zobaczmy to jeszcze raz!





niedziela, 3 lutego 2013

Puszki jako...


Jak już pisałam nie lubię jak coś się marnuje. Wszystkie puszki czy to po groszku, kukurydzy czy orzeszkach są wykorzystane ponownie. A mam sporo przyborów do pisania, czy malowania, więc wykorzystuje te puszki jako... pojemniczki. Tu wykorzystałam starą tapetę oraz gazetę. Są też stare pojemniki metalowe po kaktusach, puszka po kawie i oczywiście butelka  - na kwiatek ?!







sobota, 2 lutego 2013

Meble cz. 1

Na wiosnę znalazłam stary stół kuchenny. Miałam wizje jak powinien wyglądać.
Prace trwały kilka tygodni, bo warstwy farby były „wgryzione” w drewno. Bez wiertarki i papieru ściernego (dużo papieru) chyba bym nie dała rady. Kosztowało mnie to bardzo dużo pracy fizycznej, ból pleców, rąk i wiele odcisków.
Sam motyw – piramidy i wielbłądy - nie były łatwe, pomógł mi mój syn (dzięki Piotrze!) i wymyślił motyw nie z pierwszej, lecz drugiej warstwy serwetki. Moim zdaniem wyszło super, bo trochę jak w sepii ?!
Niestety jeszcze jest nie skończony bo brakuje mi blatu. A marzy mi się blat kamienny w szarościach i w tym roku zamierzam skończyć ten projekt.
Ten stół jest moim ulubionym narzędziem pracy, co widać na zdjęciach, jest zastawiony i przestawiany w zależności gdzie chcę pracować. Jak jest zimno, to przestawiam bliżej kominka, kubek gorącej herbatki, cicha muzyka lub audiobook, mąż pod kocykiem cichutko pochrapuje i jest super. W ciepłe ale bezwietrzne dni stolik wędruje na taras i tam w promieniach słoneczka coś wymyślam.