Mam na imię Beata i pragnę podzielić się z Wami moimi
pracami wykonanymi w technice decoupage.
Nie lubię jak coś się marnuje i staram się tchnąć drugie
życie w przedmioty czasem już niepotrzebne, stare czy trochę podniszczone, jak np.
drewniany stołeczek czy stolik kuchenny.
Znakomitymi materiałami są dla mnie kawałki desek – odpady po
skróceniu półek, słoiczki o nietypowym kształcie, kartonowe pudełka po butach lub
kosmetykach, metalowe puszki. Inspirują mnie butelki po dobrym winie wypitym w
miłym towarzystwie - są takie wspomnienia, że ot tak nie można ich wyrzucić. Fascynują
mnie kamienie, które namiętnie przywożę z każdej wakacyjnej wyprawy. Dotychczas
służyły do obłożenia kwietników, a obecnie są ozdobnymi obciążnikami obrusu dyskretnie
przywołując miłe chwile.
Od paru lat powstają moje „obrazy” na rozmaitych przedmiotach
malowane dostępnymi farbami czy lakierami samochodowymi znalezionymi w garażu.
Teraz nawet bym Wam ich nie pokazała, bo bym się wstydziła, ale wtedy byłam dumna
z siebie, że stworzyłam COŚ z niczego. Namalowałam też kilka obrazów olejnych na
płótnie. I tak oto powstawał mój indywidualny, ekspresyjny charakter wyrażania
siebie. W zależności od nastroju, humoru czy pogody za oknem powstaje coś
innego. Kolory, harmonię, cierpliwość odkryłam na nowo.
W zeszłym roku zdecydowałam się na kurs decoupage’u w pracowni Asket w Warszawie. To była cenna nauka,
która poukładała moje wyobrażenia i posiadaną wiedzę na ten temat - dziękuję Ci
Asket!
Ta niezapomniana przygoda utwierdziła mnie w przekonaniu, co chcę w
życiu robić – malować (nie tylko ściany w mieszkaniu :) ), wycinać, kleić, lakierować,
bawić się barwami i wzorami. Słowem - tworzyć.
Zapraszam Was do małej artystycznej krainy, życzę miłego oglądania
mojego świata i wielu sympatycznych wrażeń!