środa, 27 marca 2013

Wielkanocnie...


Od wielu lat na Wielkanoc wyjeżdżaliśmy w Polskę, zwiedzanie uroczych miejsc w naszym kraju, odpocząć i szukać pierwszych zwiastunów wiosny.

W piętnastym roku jest inaczej. Jest cicho i troszkę smutno. Nie ma tego rozgardiaszu przed podróżą, pakowania, kupowania słodkości na wyjazd. W zamian trzeba posprzątać, zakupić tonę jedzenia, ugotować i jeszcze cieszyć się, że idą święta.
No to cieszę się jak się da. Otaczam bliskich ozdobami świątecznymi by nimi sprawić trochę radości. Jak taki baranek Boży zmalowałam kilku pobratymców:

Ale i nasze miłe kury, żeby choć chciały znosić złote jaja:


A na koniec zwieńczenie przygotowań :



Życzę wszystkim zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych!
Nie przepracowujcie się,
Niech nad nami czuwają anioły,

 Alleluja !

Niedługo wiosna!


Witam po dłuższej przerwie!

Idą święta i planowałam zmalować wiele ładnych rzeczy. A tu klops, człowiek planuje, a Pan Bóg krzyżuje.  Niestety mój stan zdrowia nie pozwolił na wiele działań w temacie decoupage`u.

Mam wrażenie, że jakiś pech od grudnia zeszłego roku za mną chodzi i nie chce się odczepić. Na tę okoliczność znalazłam sposób: masz wroga to się z nim zaprzyjaźnij. I tak, przedstawiam Wam mojego "pecha" :o)


Leżąc w łóżku marzyłam aby choć za oknem zagościła wiosna, bo w mojej głowie i serduchu ciągle lód. To sobie namalowałam wiosenkę :



I jeszcze żeby ładnie pachniało:


I żeby czas płynął szybciej, abym już wyzdrowiała:

A żebym choć na chwilę zapomniała o troskach i kłopotach, coś na poprawienie humoru:
 Ten paseczek przeźroczysty wzdłuż karafki, to żeby widzieć ile ubywa i nie przesadzić – później może boleć głowa.