Witam po dłuższej przerwie!
Idą święta i planowałam zmalować wiele ładnych rzeczy. A tu
klops, człowiek planuje, a Pan Bóg krzyżuje.
Niestety mój stan zdrowia nie pozwolił na wiele działań w temacie
decoupage`u.
Mam wrażenie, że jakiś pech od grudnia zeszłego roku za mną
chodzi i nie chce się odczepić. Na tę okoliczność znalazłam sposób: masz wroga
to się z nim zaprzyjaźnij. I tak, przedstawiam Wam mojego "pecha" :o)
Leżąc w łóżku marzyłam aby choć za oknem zagościła wiosna,
bo w mojej głowie i serduchu ciągle lód. To sobie namalowałam wiosenkę :
I jeszcze żeby ładnie pachniało:
I żeby czas płynął szybciej, abym już wyzdrowiała:
A żebym choć na chwilę zapomniała o troskach i kłopotach, coś
na poprawienie humoru:
Ten paseczek przeźroczysty wzdłuż karafki, to żeby widzieć
ile ubywa i nie przesadzić – później może boleć głowa.











i kolejne świetne deski
OdpowiedzUsuńHAART
www.haart.com.pl